Noce niespokojne
Ostatnio mam niespokojne noce, budzę się wtedy, kiedy wszyscy w domu śpią. A ja powinienem robić dokładnie to samo. Ale tak nie jest, budzę się, kiedy ciemność dominuje nad jasnością w stu procentach, ciemność jest tak szczelna, że najmniejszy promyczek słońca nie jest w stanie przedostać się przez nią. Krótko - jest jeszcze noc, albo (bardzo) wczesny ranek.W tym czasie, kiedy mój mózg powinien odpoczywać, rozmyślam nad różnego rodzaju sprawami. Rozmyślam nad myślami - jak ja to nazywam - głębszymi. Są to rozmyślania dotyczące spraw sercowych, przyszłościowych. Są to sprawy, które są bardzo ważne dla mnie, a dla kogoś, kto mnie nie zna, są tyle warte co zeszłoroczny śnieg w Himalajach, albo obecna sytuacja polityczna w Kambodży. Wczoraj - po przyjeździe z "koncertu" - również obudziłem się na przełomie nocy i ranka. Oczywiście było ciemno jak w sarkofagu, wszelkie ślady życia w moim domu spały smacznie, nawet kot i pies nie widziały sensu w rozkoszowaniu się mrokiem i leżały w dużym pokoju uśpione, jak po zapodaniu Wielkiego Głupiego Jasia.
Jałowe przemyślenia .